Sprzedaż udziałów przez fundację rodzinną a GAAR – gdzie przebiega granica?

Dwie sprawy z początku 2026 r. pokazują, że o ryzyku zastosowania klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania nie przesądza sam zamiar ewentualnej sprzedaży udziałów przez fundację. Decyduje gospodarcza rola fundacji, chronologia działań, realność sukcesji i sposób wykorzystania środków po transakcji.

Sprzedaż udziałów przez fundację rodzinną jest jednym z obszarów, w których praktyka Szefa Krajowej Administracji Skarbowej zaczęła wyznaczać bardzo czytelną granicę pomiędzy wykorzystaniem fundacji zgodnie z jej funkcją sukcesyjną a wykorzystaniem jej jako elementu transakcji prowadzącej przede wszystkim do korzystniejszego opodatkowania sprzedaży.

Szczególnie dobrze widać to przy zestawieniu dwóch rozstrzygnięć wydanych w odstępie niespełna sześciu tygodni. W odmowie Szefa KAS z dnia 23 stycznia 2026 r. (sygn. DKP3.8082.4.2025) fundacja została oceniona jako element struktury prowadzącej do korzystnej podatkowo sprzedaży akcji i umorzenia udziałów. Z kolei w opinii zabezpieczającej Szefa KAS z dnia 3 marca 2026 r. (sygn. DKP16.8082.11.2025) zaakceptowano wniesienie udziałów do fundacji oraz ich możliwą sprzedaż w przyszłości.

W mojej ocenie porównanie tych spraw jest znacznie bardziej użyteczne niż próba stworzenia prostej zasady, zgodnie z którą fundacja może albo nie może sprzedać udziałów. Szef KAS bada, po co fundacja ma wejść w posiadanie udziałów, co działo się przed ich wniesieniem, jak realna i jak bliska jest sprzedaż, kto faktycznie kontroluje strukturę oraz co ma się stać ze środkami uzyskanymi z transakcji.

Sprzedaż udziałów przez fundację może dawać korzyść podatkową. Sama korzyść nie rozstrzyga o GAAR

Punktem wyjścia jest sposób opodatkowania sprzedaży udziałów przez osobę fizyczną. Zgodnie z art. 30b ust. 1 ustawy o PIT:

Jeżeli więc fundator sprzeda udziały bezpośrednio, jego dochód co do zasady podlega opodatkowaniu według stawki 19%. W obu analizowanych sprawach Szef KAS identyfikował korzyści podatkowe wynikające z tego, że potencjalnym sprzedawcą staje się fundacja rodzinna, a opodatkowanie po stronie fundatora lub beneficjentów jest związane z późniejszym etapem funkcjonowania fundacji.

Najważniejsza lekcja z opinii z 3 marca 2026 r. polega na tym, że organ dostrzegł korzyści podatkowe i mimo to wydał opinię zabezpieczającą. Konstrukcja GAAR wymaga bowiem zbadania kilku przesłanek łącznie. Korzyść podatkowa jest punktem wyjścia do analizy, a dalsza ocena dotyczy celu czynności, zgodności korzyści z przedmiotem i celem przepisów oraz sztuczności sposobu działania.

Jak działa test GAAR przy fundacji rodzinnej?

Podstawową normę zawiera art. 119a § 1 Ordynacji podatkowej. Zgodnie z tym przepisem:

Przy sprzedaży udziałów przez fundację znaczenie mają więc trzy elementy. Organ bada, czy korzyść pozostaje w danych okolicznościach sprzeczna z celem ustawy podatkowej lub jej przepisu, czy uzyskanie korzyści jest głównym albo jednym z głównych celów działania oraz czy wybrany sposób postępowania ma charakter sztuczny. Te elementy trzeba odnieść do całego zespołu powiązanych czynności, a nie wyłącznie do formalnej czynności sprzedaży.

Dla oceny celu transakcji szczególne znaczenie ma art. 119d Ordynacji podatkowej:

W sprawach fundacji rodzinnych to właśnie ten przepis powoduje, że sam opis sukcesji w statucie nie zamyka analizy. Cele sukcesyjne i inwestycyjne muszą być wiarygodne na tle zachowania fundatora. Chronologia zdarzeń, zaangażowanie potencjalnego nabywcy, dokumenty transakcyjne, sposób określenia świadczeń dla beneficjentów i plan wykorzystania pieniędzy po sprzedaży mogą potwierdzać albo osłabiać deklarowany cel ekonomiczny.

Sztuczność jest oceniana na podstawie art. 119c § 1 Ordynacji podatkowej:

Ustawodawca w art. 119c § 2 wymienia również okoliczności wskazujące na sztuczność. Przepis stanowi w całości:

Właśnie pkt 1-4 były szczególnie widoczne w odmowie z 23 stycznia 2026 r. Szef KAS dostrzegł podział aktywności fundatora, rolę fundacji jako pośrednika oraz szybkie umorzenie udziałów wniesionych do fundacji. W pozytywnej opinii z 3 marca 2026 r. organ przyjął odwrotną ocenę: fundacja miała samodzielne, racjonalne uzasadnienie sukcesyjne i inwestycyjne, a sprzedaż udziałów była jedynie możliwym przyszłym sposobem zarządzania majątkiem.

Dlaczego Szef KAS odmówił opinii 23 stycznia 2026 r.?

W odmowie Szefa KAS z dnia 23 stycznia 2026 r. (sygn. DKP3.8082.4.2025) badany zespół czynności obejmował utworzenie fundacji rodzinnej, wniesienie do niej części majątku fundatora, w tym akcji i udziałów, sprzedaż akcji, umorzenie udziałów oraz wypłaty świadczeń do beneficjentów. Beneficjentem był również sam fundator.

Oficjalna informacja o odmowie Szefa KAS z dnia 23 stycznia 2026 r. (sygn. DKP3.8082.4.2025) pokazuje, że organ zakwestionował przede wszystkim ekonomiczną rolę fundacji w całym ciągu zdarzeń.

Fundator nadal prowadził biznes, a sukcesja miała ograniczony wymiar praktyczny

Jedną z okoliczności obciążających było to, że fundator nie zamierzał wycofać się z aktywnego prowadzenia działalności gospodarczej. Jednocześnie dzieci fundatora były niepełnoletnie i w ocenie organu nie mogły w tym momencie przejąć realnej odpowiedzialności za kontynuację rodzinnego biznesu. Do fundacji miała trafić tylko część majątku, podczas gdy pozostała działalność pozostawała pod bezpośrednią kontrolą fundatora.

Szef KAS uznał, że taki układ osłabiał argument o przeprowadzeniu rzeczywistej sukcesji. W uzasadnieniu odmowy organ sformułował wniosek:

Wniosek Szefa KAS

co najmniej jednym z głównych celów dokonania Czynności jest uzyskanie korzyści podatkowych.

Z praktycznego punktu widzenia znaczenie ma spójność całej struktury. Jeżeli fundator wskazuje sukcesję jako zasadniczy motyw, a równocześnie zachowuje pełną kontrolę, nie przekazuje do fundacji istotnej części majątku rodzinnego i nie tworzy realnych mechanizmów długoterminowego zarządzania, organ może uznać sukcesję za argument wtórny wobec korzyści podatkowej.

Sprzedaż i umorzenie były elementami zaplanowanego ciągu czynności

Odmowa dotyczyła również sposobu przeprowadzenia transakcji. Po wniesieniu udziałów jednej ze spółek do fundacji doszło do ich umorzenia za wynagrodzeniem. Czynność została wykonana jeszcze przed wydaniem odmowy, a więc organ oceniał już częściowo zrealizowany schemat. W odniesieniu do akcji sprzedaż była planowana przed wniesieniem ich do fundacji.

To rozróżnienie jest bardzo ważne. W sprawie odmownej również nie istniał jeszcze konkretny inwestor, a proces jego poszukiwania nie został rozpoczęty. Sam brak nabywcy nie wystarczył więc do pozytywnej oceny. Szef KAS zwrócił uwagę, że sprzedaż była już założonym elementem całego modelu, mimo braku analiz jej gospodarczej celowości i mimo niemożności przewidzenia warunków rynkowych za kilka lat.

W mojej ocenie jest to jeden z najważniejszych praktycznych wniosków z tej sprawy. Brak podpisanego listu intencyjnego albo brak konkretnego kupującego jest okolicznością korzystną, ale trzeba ją zestawić z dokumentami i zachowaniem fundatora. Jeżeli cała struktura jest od początku projektowana tak, aby udziały zostały najpierw przekazane do fundacji, a następnie sprzedane przez fundację, organ może nadal uznać sprzedaż za ekonomiczny rdzeń działania.

Środki miały częściowo wrócić do beneficjentów, w tym do fundatora

Kolejną różnicą była funkcja środków po sprzedaży lub umorzeniu. W odmowie Szef KAS wskazał, że co najmniej część uzyskanych pieniędzy miała zostać wypłacona beneficjentom, w tym fundatorowi. Organ podkreślił również szeroką swobodę fundatora wynikającą ze statutu w zakresie decyzji o świadczeniach.

Jednocześnie wnioskodawcy odwoływali się do przyszłych inwestycji w sposób bardzo ogólny. Po przeprowadzonym umorzeniu nie przedstawiono informacji pozwalających organowi ocenić, czy otrzymane środki zostały rzeczywiście reinwestowane, w jakie aktywa i z jakiego powodu zmiana aktywa była gospodarczo uzasadniona. W rezultacie argument inwestycyjny nie równoważył podatkowej atrakcyjności operacji.

Organ stwierdził również sztuczność sposobu działania

Szef KAS powiązał odmowę z kilkoma symptomami z art. 119c § 2 Ordynacji podatkowej. Wskazał na nieuzasadnione dzielenie działalności pomiędzy fundatora i fundację, angażowanie fundacji jako podmiotu pośredniczącego oraz zachowanie przez fundatora zbliżonej kontroli nad aktywami po ich formalnym przeniesieniu. Szybkie umorzenie części udziałów zostało dodatkowo ocenione jako element prowadzący do stanu zbliżonego do istniejącego wcześniej oraz jako element wzajemnie kompensujący się z wcześniejszym wniesieniem udziałów.

W rezultacie w odmowie spełnione zostały wszystkie kluczowe elementy testu GAAR: występowała korzyść podatkowa, korzyść była jednym z głównych celów działania, w danych okolicznościach pozostawała sprzeczna z celem przepisów, a sposób działania został uznany za sztuczny.

Dlaczego 3 marca 2026 r. Szef KAS wydał opinię zabezpieczającą?

W opinii zabezpieczającej Szefa KAS z dnia 3 marca 2026 r. (sygn. DKP16.8082.11.2025) przedmiotem oceny było wniesienie udziałów spółki z o.o. do fundacji rodzinnej oraz ewentualna sprzedaż tych udziałów przez fundację w przyszłości. Na poziomie formalnym konstrukcja mogła więc przypominać jeden z elementów sprawy zakończonej odmową. Różnica wynikała z całego kontekstu gospodarczego.

W opinii zabezpieczającej Szefa KAS z dnia 3 marca 2026 r. (sygn. DKP16.8082.11.2025) organ wprost zidentyfikował korzyści podatkowe, a następnie uznał, że nie są one jednym z głównych celów planowanego zespołu czynności.

Brak negocjacji był elementem szerszego obrazu, a nie samodzielnym warunkiem bezpieczeństwa

Na moment składania wniosku fundator nie pozostawał w kontakcie z żadnym potencjalnym nabywcą. Nie ustalił także żadnych, nawet wstępnych, warunków sprzedaży. Z opisu wynikało ponadto, że wcześniej nie podejmował realnych działań zmierzających do sprzedaży udziałów, które po wejściu w życie ustawy o fundacji rodzinnej miałyby zostać jedynie przeprowadzone przez fundację.

Ta okoliczność odróżniała pozytywną sprawę przede wszystkim jakościowo. Sprzedaż nie była częścią przygotowanego procesu M&A, którego technicznym etapem stałoby się wniesienie udziałów do fundacji. Fundator pozostawiał realnie otwarty wariant dalszego posiadania udziałów przez fundację i pobierania dywidend.

Fundator był gotowy czekać wiele lat, a nawet zrezygnować ze sprzedaży

Szef KAS przywiązał dużą wagę do horyzontu czasowego. Fundator wskazał, że sprzedaż nastąpi wyłącznie wtedy, gdy warunki finansowe będą satysfakcjonujące. Był gotowy czekać na nabywcę przez wiele lat, a wniosek przewidywał również możliwość pozostawienia udziałów w fundacji na stałe.

W uzasadnieniu opinii Szef KAS ujął ten element bardzo jednoznacznie:

Wniosek Szefa KAS

osiągnięcie korzyści podatkowych nie może być uznane za jeden z głównych celów dokonania czynności.

Mówiąc prościej, potencjalna sprzedaż nie wyjaśniała, dlaczego fundacja miała zostać utworzona i dlaczego miały do niej trafić udziały. Struktura zachowywała sens gospodarczy również w wariancie, w którym do sprzedaży nigdy nie dojdzie.

Środki ze sprzedaży miały służyć dalszym inwestycjom fundacji

W pozytywnej sprawie ewentualny zysk ze sprzedaży udziałów miał stanowić podstawę do dalszych inwestycji. Ten plan pozostawał spójny zarówno z opisem czynności, jak i ze statutem.

Organ odnotował, że dokumenty nie przewidywały wypłaty zysku ze sprzedaży w zakresie wykraczającym poza realizację celów statutowych.

To istotnie zmienia ocenę ekonomicznej funkcji fundacji. Fundacja nie pełniła roli krótkotrwałego kanału, przez który aktywo przechodzi przed sprzedażą, a pieniądze wracają następnie do fundatora. Miała być trwałym właścicielem majątku rodzinnego i podmiotem podejmującym kolejne decyzje inwestycyjne w interesie beneficjentów.

Statut realizował konkretny plan sukcesyjny

Pozytywna opinia została również oparta na treści statutu i sposobie organizacji fundacji. Fundacja była powołana na czas nieoznaczony. Statut precyzyjnie określał zakres, wartość i warunki świadczeń dla beneficjentów. Cele obejmowały zabezpieczenie rodziny, zdrowie, potrzeby życiowe oraz rozwój osobisty i zawodowy beneficjentów.

Ten element należy zestawić z art. 2 ust. 1 ustawy o fundacji rodzinnej. Przepis stanowi w całości:

Szef KAS uznał, że cele opisane we wniosku oraz postanowienia statutu odpowiadają ustawowej funkcji fundacji. Znaczenie miało również to, że w razie śmierci fundatora fundacja miała zapewnić ciągłość i profesjonalne zarządzanie udziałami. W przedstawionych okolicznościach cel sukcesyjny był samodzielnym uzasadnieniem istnienia struktury.

Dwie sprawy obok siebie – gdzie przebiega granica?

Najlepiej widać różnicę po zestawieniu tych samych elementów w obu sprawach. Porównanie pokazuje też, dlaczego pojedynczego faktu, na przykład braku nabywcy, nie warto traktować jako automatycznego testu bezpieczeństwa.

Element analizy Odmowa 23.01.2026 r. Opinia 03.03.2026 r. Znaczenie dla GAAR
Rola sprzedaży Sprzedaż akcji była elementem planowanego ciągu czynności. Doszło już do szybkiego umorzenia części udziałów. Sprzedaż była ewentualnością zależną od przyszłych warunków i mogła w ogóle nie nastąpić. Im bardziej sprzedaż wyjaśnia sens utworzenia fundacji, tym większe ryzyko uznania celu podatkowego za dominujący.
Nabywca i negocjacje Brak konkretnego inwestora nie uratował struktury, ponieważ sprzedaż była z góry zakładana, bez wykazanej odrębnej potrzeby gospodarczej. Brak kontaktu z nabywcą, brak nawet wstępnych warunków sprzedaży i brak wcześniejszych realnych działań sprzedażowych. Brak nabywcy jest korzystny, gdy potwierdza rzeczywiście otwarty charakter przyszłej sprzedaży.
Horyzont czasowy Część czynności nastąpiła szybko po wniesieniu aktywów. Sprzedaż pozostawała planowana jako element modelu. Fundator deklarował gotowość oczekiwania wiele lat i dopuszczał pozostawienie udziałów w fundacji na stałe. Długi, otwarty horyzont wzmacnia argument, że fundacja ma trwałą funkcję niezależną od transakcji.
Sukcesja Fundator pozostawał aktywny, dzieci były niepełnoletnie, a do fundacji trafiała tylko część majątku. Fundacja zapewniała koncentrację majątku, ciągłość zarządzania i mechanizm sukcesyjny działający także bez sprzedaży. Cel sukcesyjny powinien wynikać z konstrukcji i zachowania stron, a nie wyłącznie z deklaracji.
Środki po transakcji Co najmniej część środków miała być wypłacana beneficjentom, w tym fundatorowi. Brakowało konkretnych dowodów reinwestycji. Zysk z ewentualnej sprzedaży miał zasilać kolejne inwestycje i realizację celów statutowych. Reinwestycja wzmacnia funkcję fundacji jako trwałego właściciela i zarządzającego majątkiem.
Statut i świadczenia Statut dawał fundatorowi bardzo szeroką swobodę w zakresie wypłat świadczeń. Statut precyzyjnie określał zakres, wartość i warunki świadczeń oraz długoterminowe cele fundacji. Im bardziej statut wiąże decyzje z długoterminowym planem rodzinnym, tym silniejsze jest pozapodatkowe uzasadnienie.
Sztuczność Organ wskazał m.in. dzielenie operacji, pośrednictwo fundacji i elementy kompensujące. Organ uznał strukturę za racjonalną gospodarczo i nie dopatrzył się nieuzasadnionego pośrednictwa. Fundacja powinna mieć własną funkcję ekonomiczną, która istnieje również poza efektem podatkowym sprzedaży.

Najważniejszy wniosek: sprzedaż jako cel i sprzedaż jako ewentualność to dwie różne sytuacje

W mojej ocenie właśnie to rozróżnienie najlepiej oddaje granicę widoczną w obu rozstrzygnięciach. Jeżeli fundacja powstaje dlatego, że fundator chce trwale uporządkować własność, zarządzanie i sukcesję, a sprzedaż udziałów jest jednym z możliwych sposobów zarządzania aktywem w przyszłości, sama możliwość osiągnięcia korzyści podatkowej nie przesądza o zastosowaniu GAAR.

Inny obraz powstaje wtedy, gdy przyszła sprzedaż jest elementem, wokół którego projektuje się całą sekwencję. Szczególnie ryzykowne są sytuacje, w których przed wniesieniem udziałów istnieją już zaawansowane przygotowania transakcyjne, po wniesieniu następuje szybka sprzedaż lub umorzenie, a środki w krótkim czasie są wypłacane fundatorowi lub innym beneficjentom. W takim modelu organ może ocenić fundację jako podmiot pośredniczący, którego zaangażowanie służy przede wszystkim zmianie skutków podatkowych.

Warto również zauważyć, że pozytywna opinia nie wprowadza bezpiecznego okresu liczonego w miesiącach lub latach. Organ nie wskazał, że sprzedaż po dwóch, trzech czy pięciu latach jest automatycznie bezpieczna. Liczy się wiarygodność stanu faktycznego. Wieloletnia gotowość oczekiwania była ważna dlatego, że pokazywała podporządkowanie sprzedaży warunkom ekonomicznym, a nie z góry ustalonemu planowi podatkowemu.

Co warto przygotować przed wniesieniem udziałów do fundacji, jeżeli sprzedaż jest możliwa?

W sprawach, z którymi spotykam się w praktyce, analizę zacząłbym od chronologii. Trzeba ustalić, kiedy po raz pierwszy pojawił się rzeczywisty plan sukcesyjny, kiedy rozpoczęto prace nad statutem i kiedy pojawiła się koncepcja sprzedaży udziałów. Jeżeli fundator od miesięcy prowadzi proces sprzedażowy, udostępnił data room, podpisał NDA z inwestorami albo negocjuje cenę, wniesienie udziałów do fundacji w środku tego procesu wymaga szczególnie ostrożnej oceny GAAR.

Drugim obszarem są dokumenty potwierdzające samodzielny cel sukcesyjny. Statut powinien odpowiadać rzeczywistemu planowi rodzinnemu: określać sposób zarządzania, rolę organów, zasady świadczeń i reguły działania po śmierci albo wycofaniu się fundatora. Znaczenie mogą mieć także wcześniejsze testamenty, dokumenty planowania sukcesji, zasady angażowania kolejnego pokolenia i materiały pokazujące, że potrzeba ochrony majątku istniała niezależnie od konkretnej transakcji sprzedaży.

Trzeci element to plan inwestycyjny. Jeżeli środki ze sprzedaży mają pozostać w fundacji, warto móc opisać, jaką funkcję mają pełnić: czy będą przeznaczane na kolejne udziały, papiery wartościowe, nieruchomości, finansowanie spółek czy inne aktywa mieszczące się w dopuszczalnym modelu działalności fundacji. Samo ogólne stwierdzenie o przyszłych inwestycjach ma znacznie mniejszą wartość niż spójna polityka zarządzania majątkiem.

Czwarty obszar dotyczy świadczeń dla fundatora i beneficjentów. Jeżeli bezpośrednio po sprzedaży ma nastąpić znaczna wypłata do fundatora, ekonomiczny obraz transakcji zbliża się do sytuacji, w której fundator sam sprzedał udziały, a fundacja jedynie zmieniła podatkową drogę przepływu pieniędzy. Długoterminowe, statutowo opisane świadczenia związane z potrzebami beneficjentów tworzą zupełnie inny kontekst.

Przy istotnej planowanej sprzedaży właściwym instrumentem ochrony jest opinia zabezpieczająca

Jeżeli ryzyko dotyczy zastosowania klauzuli GAAR, kluczowym instrumentem jest opinia zabezpieczająca Szefa KAS. Zgodnie z art. 119y § 1-2 Ordynacji podatkowej:

W przypadku fundacji rodzinnej i planowanej transakcji udziałowej szczególne znaczenie ma sposób opisania wszystkich czynności powiązanych. Wniosek powinien obejmować nie tylko wniesienie udziałów i samą sprzedaż, lecz także wcześniejsze działania fundatora, sposób tworzenia fundacji, treść statutu, przyszłe świadczenia, plan reinwestycji i alternatywny scenariusz, w którym sprzedaż nie nastąpi.

Z praktycznego punktu widzenia właśnie w takich sprawach niedopowiedzenia mogą działać na niekorzyść wnioskodawcy. Szef KAS porównuje deklarowane cele z obiektywnymi okolicznościami. Jeżeli dokumenty transakcyjne wskazują na zaawansowany proces sprzedaży, trudno zbudować wiarygodną argumentację, że sprzedaż jest jedynie odległą możliwością. Jeżeli natomiast fundacja ma realny sens sukcesyjny w każdym scenariuszu, warto ten sens pokazać szczegółowo i dokumentacyjnie.

Podsumowanie

Odmowa z 23 stycznia 2026 r. (sygn. DKP3.8082.4.2025) i pozytywna opinia z 3 marca 2026 r. (sygn. DKP16.8082.11.2025) tworzą bardzo użyteczne zestawienie. W obu sprawach fundacja miała posiadać udziały lub akcje, a sprzedaż aktywów mogła przynieść korzyści podatkowe. O wyniku zadecydowała funkcja fundacji w całym modelu gospodarczym.

W sprawie odmownej sprzedaż i umorzenie stanowiły część sekwencji, fundator pozostawał aktywny i zachowywał szeroką kontrolę, część środków miała wrócić do beneficjentów, a argument reinwestycyjny był ogólny. W pozytywnej sprawie brakowało procesu sprzedażowego i potencjalnego nabywcy, fundator był gotowy czekać wiele lat albo w ogóle nie sprzedawać udziałów, środki miały służyć kolejnym inwestycjom, a statut realizował konkretny i długoterminowy plan sukcesyjny.

Dla przedsiębiorcy planującego fundację rodzinną oznacza to, że ryzyko GAAR powinno być analizowane przed wniesieniem udziałów, szczególnie gdy w tle istnieje choćby potencjalna transakcja sprzedaży. Najlepszą pozycję daje struktura, której sens gospodarczy i sukcesyjny można wyjaśnić również przy założeniu, że udziałów nigdy nie uda się sprzedać. W takim układzie sprzedaż pozostaje sposobem zarządzania majątkiem fundacji, a nie powodem, dla którego fundacja została utworzona.

Potrzebujesz indywidualnej analizy podatkowej?

Opisz krótko swoją sytuację i zakres zagadnień, które chcesz przeanalizować.