Rezydencja podatkowa a 183 dni – dlaczego pobyt za granicą nie zawsze oznacza utratę polskiej rezydencji?
Jednym z najczęstszych uproszczeń, z którymi spotykam się przy analizie rezydencji podatkowej, jest przekonanie, że po spędzeniu ponad połowy roku za granicą automatycznie przestaje się być polskim rezydentem podatkowym.
W praktyce sprawa jest znacznie bardziej złożona. 183 dni to tylko jedno z kryteriów rezydencji podatkowej. Równolegle funkcjonuje kryterium ośrodka interesów życiowych, obejmującego centrum interesów osobistych i gospodarczych. Co więcej, jeżeli przepisy dwóch państw prowadzą jednocześnie do uznania tej samej osoby za swojego rezydenta, trzeba sięgnąć do właściwej umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania.
W mojej praktyce właśnie ten ostatni element bardzo często okazuje się najważniejszy. Spotykam zarówno osoby, które przez większą część roku faktycznie mieszkają za granicą, ale zachowały na tyle silne związki z Polską, że ich status nadal wymaga szczegółowej analizy, jak i sytuacje odwrotne – podatnik przebywał w Polsce ponad 183 dni, a mimo to w trakcie tego samego roku doszło do rzeczywistego przeniesienia jego rezydencji podatkowej za granicę.
Dlatego w sprawach dotyczących rezydencji podatkowej samo liczenie dni powinno być dopiero początkiem analizy.
Co właściwie wynika z zasady 183 dni?
Punktem wyjścia jest art. 3 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.
Zgodnie z art. 3 ust. 1 ustawy o PIT:
„Osoby fizyczne, jeżeli mają miejsce zamieszkania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, podlegają obowiązkowi podatkowemu od całości swoich dochodów (przychodów) bez względu na miejsce położenia źródeł przychodów (nieograniczony obowiązek podatkowy)”.
Z kolei zgodnie z art. 3 ust. 1a ustawy o PIT:
„Za osobę mającą miejsce zamieszkania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej uważa się osobę fizyczną, która:
- posiada na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej centrum interesów osobistych lub gospodarczych (ośrodek interesów życiowych) lub
- przebywa na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej dłużej niż 183 dni w roku podatkowym”.
Natomiast art. 3 ust. 2a ustawy o PIT stanowi:
„Osoby fizyczne, jeżeli nie mają na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej miejsca zamieszkania, podlegają obowiązkowi podatkowemu tylko od dochodów (przychodów) osiąganych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (ograniczony obowiązek podatkowy)”.
Wreszcie zgodnie z art. 4a ustawy o PIT:
„Przepisy art. 3 ust. 1, 1a, 2a i 2b stosuje się z uwzględnieniem umów w sprawie unikania podwójnego opodatkowania, których stroną jest Rzeczpospolita Polska”.
Dla praktyki kluczowe znaczenie ma znajdujący się w art. 3 ust. 1a spójnik „lub”. Kryterium 183 dni oraz kryterium ośrodka interesów życiowych są od siebie niezależne.
Minister Finansów w Objaśnieniach podatkowych z 29 kwietnia 2021 r. wskazuje wprost, że każde z kryteriów należy rozpatrywać samodzielnie.
W konsekwencji pobyt w Polsce przez mniej niż 183 dni sam w sobie nie wystarcza do stwierdzenia utraty polskiej rezydencji podatkowej. Podatnik, który spędził w Polsce przykładowo 80 czy 100 dni, nadal może zostać uznany za polskiego rezydenta, jeżeli w Polsce znajduje się jego centrum interesów osobistych lub gospodarczych.
W mojej ocenie właśnie tutaj powstaje największa liczba praktycznych nieporozumień. Podatnicy często liczą dni, podczas gdy organ podatkowy może zacząć analizę od zupełnie innego pytania: gdzie w rzeczywistości znajduje się centrum życia tej osoby?
200 dni za granicą nie daje automatycznie zagranicznej rezydencji podatkowej
Wyobraźmy sobie przedsiębiorcę, który przez osiem miesięcy pracuje z Hiszpanii. W Polsce pozostała jego żona i dzieci, tutaj znajduje się rodzinny dom, tutaj prowadzi działalność gospodarczą, tutaj podejmuje najważniejsze decyzje dotyczące firmy, a pobyt w Hiszpanii ma charakter związany przede wszystkim z wykonywaniem określonego kontraktu.
W takim stanie faktycznym informacja, że podatnik spędził za granicą ponad 183 dni, zdecydowanie nie kończy analizy.
Z Objaśnień Ministra Finansów wynika, że przy określaniu centrum interesów osobistych szczególne znaczenie mają więzi rodzinne, a w praktyce przede wszystkim miejsce pobytu współmałżonka, partnera i małoletnich dzieci. Minister Finansów wskazuje również, że wyjazd do pracy za granicę przy pozostaniu małżonka i dzieci w Polsce będzie najczęściej przemawiał za utrzymaniem centrum interesów osobistych w Polsce.
Ten element bardzo mocno widzę również w swojej praktyce. Rodzina jest zazwyczaj jednym z najmocniejszych czynników przy analizie rezydencji, chociaż zawsze trzeba badać cały stan faktyczny.
Miałem przykładowo do czynienia ze sprawą, w której podatnik spędzał w Polsce zdecydowanie mniej niż 183 dni, natomiast w Polsce pozostawało jego małoletnie dziecko, funkcjonowała zarejestrowana działalność gospodarcza oraz znajdowała się część aktywów. Jednocześnie codzienne życie podatnika, jego mieszkanie, praca i znaczna część relacji osobistych zostały przeniesione do Kanady. Już na poziomie przepisów krajowych powstawał więc rzeczywisty konflikt między poszczególnymi więziami. Dopiero zastosowanie reguł właściwej umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania pozwalało przejść do kolejnego etapu analizy.
Moim zdaniem jest to dobry przykład pokazujący, dlaczego w trudniejszych przypadkach odpowiedź na pytanie o rezydencję rzadko mieści się w prostym kalkulatorze dni pobytu.
Centrum interesów osobistych – gdzie faktycznie toczy się życie podatnika?
Przy analizie centrum interesów osobistych badam przede wszystkim rzeczywisty model funkcjonowania podatnika.
Znaczenie mają miejsce zamieszkania małżonka lub partnera, miejsce pobytu dzieci, wspólne gospodarstwo domowe, szkoła dzieci, życie rodzinne i towarzyskie, aktywność społeczna oraz to, gdzie podatnik faktycznie organizuje swoje codzienne życie.
W załączonych przeze mnie do analiz materiałach wielokrotnie pojawiał się właśnie ten problem. Minister Finansów wskazuje, że wyjazd do innego państwa wraz z całą rodziną w większości przypadków przemawia za przeniesieniem tam centrum interesów osobistych.
Podobne podejście wynika z orzecznictwa.
W wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 28 września 2018 r., sygn. II FSK 2653/16 analizowano sytuację podatnika, który wraz z rodziną mieszkał i pracował we Włoszech, chociaż nadal posiadał określone związki majątkowe z Polską.
„pozostawienie w Polsce majątku ruchomego (…), a także posiadanie rachunków bankowych czy pozostanie w polskim systemie ubezpieczeń społecznych (…) nie świadczą same w sobie o istnieniu centrum życiowego w Polsce”.
Sąd zwrócił przy tym uwagę na funkcjonowanie podatnika w określonym układzie rodzinnym i społecznym oraz na porównanie rzeczywistej intensywności powiązań z obydwoma państwami.
To orzeczenie jest moim zdaniem bardzo istotne praktycznie. Podatnik wyjeżdżający za granicę nie musi usuwać każdego śladu związku z Polską. Polskie konto bankowe, mieszkanie, ubezpieczenie czy inne składniki majątku stanowią element materiału dowodowego, ale ocena rezydencji wymaga ustalenia, z którym państwem więzi podatnika są rzeczywiście silniejsze.
Centrum interesów gospodarczych – polska JDG może mieć znaczenie, ale liczą się fakty
Drugą częścią ośrodka interesów życiowych jest centrum interesów gospodarczych.
W mojej praktyce zagadnienie to szczególnie często pojawia się u programistów, konsultantów, osób prowadzących działalność gospodarczą online oraz wspólników polskich spółek, którzy przeprowadzili się za granicę, ale nadal uzyskują większość przychodów od polskich klientów.
W takiej analizie biorę pod uwagę przede wszystkim miejsce faktycznego wykonywania działalności, źródła dochodów, miejsce podejmowania decyzji gospodarczych, posiadany majątek, inwestycje, rachunki bankowe, kredyty, zaplecze przedsiębiorstwa oraz rzeczywiste miejsce zarządzania własnymi sprawami ekonomicznymi.
„Dokonując oceny, w którym z państw znajduje się centrum interesów osobistych i gospodarczych osoby fizycznej, należy wziąć pod uwagę przede wszystkim związki osobiste i ekonomiczne osoby fizycznej z danym państwem”.
W dalszej części sąd wymienił między innymi miejsce wykonywania działalności zarobkowej, źródła dochodów, inwestycje, majątek, kredyty, rachunki bankowe oraz miejsce zarządzania mieniem.
Dlatego sam wpis przedsiębiorcy do CEIDG powinien być traktowany jako jeden z elementów całego obrazu. Podobnie należy oceniać posiadanie polskiego NIP, rachunku bankowego czy nawet współpracę wyłącznie z polskim kontrahentem.
W jednej z analizowanych przeze mnie spraw podatnik nadal posiadał działalność zarejestrowaną w Polsce i pracował dla polskiego kontrahenta, jednak działalność faktycznie wykonywał i organizował z Japonii, gdzie mieszkał wraz z rodziną. Nie posiadał w Polsce własnego biura ani personelu. W mojej ocenie okoliczności dotyczące faktycznego miejsca wykonywania działalności miały w takim układzie dużo większe znaczenie niż sam formalny wpis do CEIDG.
To rozróżnienie jest szczególnie istotne przy pracy zdalnej. Współczesny przedsiębiorca może mieć polską firmę i polskich klientów, a wszystkie zasadnicze funkcje swojej działalności wykonywać kilka tysięcy kilometrów od Polski.
A co, jeżeli podatnik spędził w Polsce ponad 183 dni?
Tu pojawia się druga strona problemu.
Przekroczenie 183 dni w Polsce jest bardzo istotnym faktem, ponieważ art. 3 ust. 1a pkt 2 ustawy o PIT ustanawia samodzielne kryterium rezydencji. Jednocześnie praktyka interpretacyjna pokazuje, że przy rzeczywistej przeprowadzce w trakcie roku trzeba zbadać również moment zmiany miejsca zamieszkania i możliwość wystąpienia tzw. rezydencji łamanej.
Bardzo wyraźnym przykładem jest interpretacja Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej z 27 listopada 2025 r., nr 0114-KDWP.4011.206.2025.2.ASZ.
Podatniczka przebywała w Polsce w 2025 r. przez około 206 dni. W lipcu przeprowadziła się jednak wraz z rodziną do Stanów Zjednoczonych. Dyrektor KIS uznał, że od dnia przeprowadzki doszło do zmiany rezydencji i wskazał wprost, że:
„na powyższe nie ma wpływu okoliczność przebywania w Polsce powyżej 183 dni w 2025 r”..
Podobny problem wystąpił w jednej z analizowanych przeze mnie spraw. Podatnik w roku wyjazdu spędził w Polsce około 188 dni. Następnie przeprowadził się wraz z małżonką do Japonii, zamieszkał tam w lokalu pozostającym do stałej dyspozycji rodziny, prowadził tam wspólne gospodarstwo domowe i rozpoczął regularne wykonywanie działalności z Japonii.
W mojej ocenie całokształt tych okoliczności pozwalał bronić stanowiska, że w trakcie roku doszło do zmiany rezydencji podatkowej, mimo przekroczenia w tym roku progu 183 dni pobytu w Polsce. W analizie istotne były zarówno przepisy krajowe, jak i właściwa umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania.
Takie sprawy wymagają szczególnej ostrożności. Różnica pomiędzy wakacyjnym wyjazdem za granicę a rzeczywistym przeniesieniem miejsca zamieszkania jest zasadnicza. Przy zmianie rezydencji interesuje mnie zawsze konkretna data, od której można wykazać, że podatnik przeniósł swoje życie do drugiego państwa.
Rezydencja może zmienić się w trakcie roku
W praktyce nadal spotykam się z przekonaniem, że podatnik musi posiadać jedną rezydencję przez cały rok kalendarzowy. Aktualna praktyka interpretacyjna dopuszcza zmianę rezydencji w trakcie roku.
Dyrektor KIS w interpretacji z 4 września 2023 r., nr 0115-KDIT2.4011.339.2023.1.ENB, zaakceptował możliwość zmiany rezydencji podatkowej w trakcie roku.
Taką możliwość potwierdzają również Objaśnienia Ministra Finansów. Do momentu zmiany podatnik może podlegać w Polsce nieograniczonemu obowiązkowi podatkowemu, a po rzeczywistym przeniesieniu miejsca zamieszkania – ograniczonemu obowiązkowi podatkowemu.
Z punktu widzenia praktyki podatkowej oznacza to, że często trzeba ustalić konkretny moment graniczny. Może nim być data faktycznej przeprowadzki, rozpoczęcia wspólnego życia z rodziną za granicą, objęcia zagranicznego mieszkania, rozpoczęcia pracy w drugim państwie czy przeniesienia tam działalności.
Data wydania karty pobytu, zameldowania albo uzyskania certyfikatu rezydencji może mieć istotne znaczenie dowodowe. Ostateczna kwalifikacja opiera się jednak na rzeczywistych okolicznościach życia podatnika.
Umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania może całkowicie zmienić wynik analizy
Moim zdaniem to najczęściej pomijany etap analizy rezydencji.
Może zdarzyć się sytuacja, w której Polska uznaje daną osobę za swojego rezydenta według art. 3 ustawy o PIT, a państwo przeprowadzki uznaje ją równocześnie za własnego rezydenta według swojego prawa.
Pojawia się wtedy podwójna rezydencja na poziomie przepisów krajowych.
Właśnie dlatego ustawodawca w art. 4a ustawy o PIT nakazuje stosować polskie przepisy z uwzględnieniem właściwej umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania.
Poszczególne umowy trzeba zawsze sprawdzać odrębnie. Typowy mechanizm dobrze obrazuje art. 4 ust. 2 konwencji między Polską a Kanadą, zgodnie z którym:
„Jeżeli, stosownie do postanowień ustępu 1, osoba fizyczna ma miejsce zamieszkania w obu Umawiających się Państwach, wówczas status tej osoby fizycznej określa się według następujących zasad:
- osobę fizyczną uważa się za mającą miejsce zamieszkania tylko w tym Państwie, w którym ta osoba ma stałe miejsce zamieszkania; jeżeli ta osoba ma stałe miejsce zamieszkania w obu Państwach, wówczas uważa się ją za mającą miejsce zamieszkania tylko w tym Państwie, z którym ma ściślejsze powiązania osobiste i gospodarcze (ośrodek interesów życiowych);
- jeżeli nie jest możliwe ustalenie, w którym Państwie osoba fizyczna ma ośrodek interesów życiowych albo nie ma ona stałego miejsca zamieszkania w żadnym z Państw, wówczas osobę tę uważa się za mającą miejsce zamieszkania tylko w tym Państwie, w którym zwykle przebywa;
- jeżeli osoba fizyczna przebywa zazwyczaj w obu Państwach lub nie przebywa zazwyczaj w żadnym z nich, wówczas będzie ona uważana za mającą miejsce zamieszkania tylko w tym Państwie, którego jest obywatelem; oraz
- jeśli osoba fizyczna jest obywatelem obu Państw lub nie jest obywatelem żadnego z nich, właściwe organy Umawiających się Państw rozstrzygną sprawę w drodze wzajemnego porozumienia”.
Kryteria te stosuje się kolejno. Najpierw sprawdza się stałe miejsce zamieszkania. Jeżeli podatnik dysponuje nim w obu państwach, analizuje się ośrodek interesów życiowych. Kolejnym kryterium jest miejsce zwykłego przebywania, następnie obywatelstwo, a w ostateczności procedura wzajemnego porozumienia właściwych organów.
W efekcie 184 czy 200 dni pobytu w Polsce może przesądzić o polskiej rezydencji na poziomie ustawy o PIT, a nadal nie kończyć analizy, jeżeli drugie państwo równocześnie uważa podatnika za swojego rezydenta. Ten problem pojawiał się również w analizowanych przeze mnie sprawach dotyczących relacji polsko-niemieckich.
To właśnie na tym etapie proste internetowe kalkulatory rezydencji przestają być wystarczające.
Stałe mieszkanie za granicą oznacza coś więcej niż hotel albo mieszkanie na wakacje
Jednym z pierwszych kryteriów stosowanych przez umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania jest stałe miejsce zamieszkania.
W interpretacji Dyrektora KIS z 7 czerwca 2022 r., nr 0113-KDIPT2-2.4011.267.2022.2.KR, odwołując się do Komentarza do Modelowej Konwencji OECD wskazano:
„osoba zainteresowana czyni wszystko, co jest niezbędne, aby mieć to mieszkanie do własnej dyspozycji w każdym czasie, w sposób ciągły, a nie od czasu do czasu”.
W dalszej części organ podkreśla konieczność całościowej oceny stosunków rodzinnych i towarzyskich, zatrudnienia, działalności gospodarczej oraz miejsca zarządzania mieniem.
W praktyce pytam więc między innymi o to, czy podatnik rzeczywiście urządził za granicą swoje gospodarstwo domowe, czy posiada lokal dostępny przez cały czas, gdzie znajdują się jego rzeczy osobiste, gdzie wraca po podróżach oraz czy pobyt zagraniczny ma charakter trwały.
Sam długi pobyt w hotelach, apartamentach służbowych czy lokalach wynajmowanych na krótkie okresy może tworzyć zupełnie inny obraz niż przeprowadzka wraz z rodziną do mieszkania przeznaczonego do stałego zamieszkania.
Certyfikat rezydencji jest ważnym dowodem, ale rezydencja wynika przede wszystkim z faktów
W praktyce spotykam również osoby, które utożsamiają rezydencję podatkową z posiadaniem certyfikatu rezydencji konkretnego państwa.
Certyfikat ma bardzo duże znaczenie dowodowe i w wielu sytuacjach jest potrzebny również do zastosowania określonych postanowień umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. Materialny status podatnika zależy jednak od tego, gdzie rzeczywiście znajduje się jego miejsce zamieszkania w rozumieniu właściwych przepisów.
Dyrektor KIS w interpretacji z 27 listopada 2025 r., nr 0114-KDWP.4011.206.2025.2.ASZ, odwołując się do Objaśnień Ministra Finansów, wskazał:
„rezydencja podatkowa nie ma charakteru deklaratywnego, lecz związana jest z oceną całokształtu faktów i okoliczności”.
To bardzo trafne podsumowanie sposobu, w jaki podchodzę do takich spraw.
Adres wpisany do CEIDG, adres wskazany w zeznaniu PIT, zagraniczny certyfikat, polski rachunek bankowy, karta pobytu czy meldunek stanowią dowody. Każdy z nich trzeba umieścić w szerszym kontekście faktycznego życia podatnika.
Trzy sytuacje, które w praktyce wyglądają zupełnie inaczej
Załóżmy najpierw, że podatnik spędza w Polsce tylko 70 dni w roku, natomiast jego małżonek i dzieci mieszkają przez cały czas w Polsce, tutaj znajduje się rodzinny dom i tutaj przedsiębiorca faktycznie zarządza swoją firmą. W takim przypadku argument oparty wyłącznie na pobycie za granicą przez ponad 183 dni jest w mojej ocenie bardzo słaby. Nadal istnieją poważne podstawy do badania polskiego ośrodka interesów życiowych.
Druga sytuacja wygląda inaczej. Podatnik wyjeżdża wraz z małżonkiem i dziećmi, wynajmuje długoterminowo mieszkanie za granicą, dzieci rozpoczynają tam szkołę, podatnik wykonuje stamtąd pracę albo działalność, a do Polski przyjeżdża tylko okazjonalnie. Nadal posiada w Polsce mieszkanie, konto bankowe i inwestycje. W takim układzie polskie składniki majątku pozostają istotne, ale całokształt życia może bardzo wyraźnie wskazywać już na państwo zagraniczne. Podobny układ powiązań był przedmiotem wyroku NSA z 28 września 2018 r., II FSK 2653/16.
Trzeci przypadek dotyczy przeprowadzki w połowie roku. Podatnik do lipca mieszka w Polsce, a następnie wraz z rodziną definitywnie wyjeżdża, organizuje za granicą nowe gospodarstwo domowe i tam koncentruje swoją aktywność. Taki stan faktyczny może prowadzić do zmiany rezydencji w trakcie roku, nawet jeżeli liczba dni spędzonych wcześniej w Polsce przekroczyła 183. Właśnie takie sytuacje wymagają szczególnie dokładnego ustalenia dat i dokumentacji okoliczności przeprowadzki. Aktualna praktyka interpretacyjna potwierdza możliwość takiego rozliczenia.
Utrata polskiej rezydencji nie powoduje, że Polska przestaje opodatkowywać każdy dochód podatnika
To kolejny element, który zawsze omawiam z klientami przy zmianie rezydencji.
Po utracie polskiej rezydencji podatnik przechodzi z nieograniczonego na ograniczony obowiązek podatkowy. Zgodnie z przytoczonym wcześniej art. 3 ust. 2a ustawy o PIT w Polsce opodatkowane pozostają wówczas dochody osiągane na terytorium Polski, oczywiście z uwzględnieniem właściwej umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania.
Dlatego po ustaleniu rezydencji rozpoczyna się często druga część analizy. Trzeba zbadać przykładowo opodatkowanie najmu polskiej nieruchomości, dochodów z działalności gospodarczej, ewentualnego polskiego zakładu, sprzedaży określonych aktywów, dywidend czy odsetek.
W jednej z przygotowywanych przeze mnie opinii właśnie po ustaleniu zagranicznej rezydencji konieczna była dalsza, odrębna analiza tego, czy wykonywanie działalności w czasie pobytów w Polsce mogło tworzyć tutaj zakład albo stałą placówkę. Sama odpowiedź na pytanie o rezydencję nie odpowiada więc jeszcze na pytanie, gdzie opodatkowany będzie każdy konkretny dochód.
Jak przygotować się do zmiany rezydencji podatkowej?
Z mojego doświadczenia wynika, że najlepszym momentem na analizę rezydencji jest okres przed przeprowadzką albo bezpośrednio po niej, a nie kilka lat później, gdy trzeba odtwarzać historię pobytu na podstawie biletów lotniczych, historii rachunków i wiadomości e-mail.
Przy takiej analizie warto od początku prowadzić dokładny kalendarz pobytu w poszczególnych państwach i zachować dokumentację pokazującą rzeczywiste przeniesienie życia. Mogą to być umowy najmu, umowa o pracę lub dokumentacja działalności gospodarczej za granicą, dokumenty dotyczące pobytu rodziny, szkoły dzieci, ubezpieczenia, rachunki za mieszkanie, zagraniczne rozliczenia podatkowe oraz certyfikat rezydencji.
Istotna jest również spójność całej historii. Jeżeli podatnik twierdzi, że od dwóch lat stale mieszka i prowadzi działalność za granicą, a jednocześnie we wszystkich dokumentach posługuje się polskim adresem działalności, nadal rozlicza całość dochodów w Polsce i przedstawia polskie miejsce wykonywania usług kontrahentom, powstaje problem dowodowy, który trzeba odpowiednio przeanalizować.
W mojej praktyce rezydencja podatkowa bardzo rzadko sprowadza się więc do jednego dokumentu. Zazwyczaj wymaga odtworzenia rzeczywistego modelu życia podatnika, a następnie zestawienia tego modelu z ustawą o PIT, prawem drugiego państwa oraz właściwą umową o unikaniu podwójnego opodatkowania.
Czy 183 dni za granicą wystarczy, aby przestać być polskim rezydentem?
Nie. Sam fakt przebywania za granicą dłużej niż 183 dni nie przesądza o utracie polskiej rezydencji. Jeżeli centrum interesów osobistych lub gospodarczych nadal znajduje się w Polsce, podatnik może w dalszym ciągu posiadać tutaj miejsce zamieszkania dla celów podatkowych.
W szczególności ryzyko takie występuje, gdy za granicę wyjeżdża tylko jeden członek rodziny, podczas gdy małżonek i dzieci pozostają w Polsce albo gdy rzeczywiste centrum działalności gospodarczej nadal znajduje się w Polsce.
Czy przekroczenie 183 dni pobytu w Polsce zawsze oznacza polską rezydencję przez cały rok?
Przekroczenie tego progu jest samodzielną przesłanką wynikającą z art. 3 ust. 1a pkt 2 ustawy o PIT i ma bardzo duże znaczenie.
W przypadku rzeczywistej przeprowadzki w trakcie roku analiza wymaga jednak uwzględnienia możliwości zmiany rezydencji w konkretnym momencie oraz właściwej umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. Interpretacja Dyrektora KIS z 27 listopada 2025 r., nr 0114-KDWP.4011.206.2025.2.ASZ, jest bardzo dobrym przykładem sprawy, w której organ zaakceptował zmianę rezydencji w trakcie roku mimo ponad 183 dni pobytu w Polsce.
Czy można być jednocześnie rezydentem podatkowym Polski i innego państwa?
Na poziomie przepisów krajowych taka sytuacja jest możliwa. Polska może uważać podatnika za polskiego rezydenta na podstawie art. 3 ust. 1a ustawy o PIT, a drugie państwo może stosować własne kryteria prowadzące do analogicznego rezultatu.
Jeżeli między państwami obowiązuje umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania, przewidziane w niej reguły kolizyjne służą do ustalenia jednego państwa rezydencji dla celów stosowania tej umowy.
W mojej ocenie to właśnie sprawy dotyczące potencjalnej podwójnej rezydencji są najbardziej wymagające, ponieważ trzeba równolegle analizować trzy warstwy: prawo polskie, prawo państwa zagranicznego oraz właściwą umowę międzynarodową.
Rezydencja podatkowa a 183 dni – najważniejszy wniosek
183 dni nie jest uniwersalną granicą, po której rezydencja podatkowa automatycznie „przełącza się” z jednego państwa na drugie.
Próg ten jest jednym z kryteriów przewidzianych przez polską ustawę o PIT. Równolegle trzeba analizować centrum interesów osobistych i gospodarczych. Przy możliwej rezydencji w dwóch państwach dochodzi kolejny etap – właściwa umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania i zawarte w niej reguły kolizyjne.
Z mojego doświadczenia wynika, że szczególnej analizy wymagają osoby, które prowadzą polską działalność gospodarczą po przeprowadzce za granicę, pracują zdalnie dla polskich kontrahentów, pozostawiają część rodziny w Polsce, posiadają tutaj istotny majątek albo przeprowadzają się w trakcie roku.
W takich przypadkach ustalenie rezydencji powinno opierać się na całym stanie faktycznym, a nie na jednej liczbie.
W praktyce pytanie brzmi więc nie tylko: „ile dni spędziłem w Polsce?”, ale przede wszystkim: „gdzie w danym okresie rzeczywiście znajdowało się moje życie i które państwo ma prawo traktować mnie jako swojego rezydenta podatkowego?”.
To właśnie odpowiedź na te pytania pozwala prawidłowo ustalić zakres obowiązków podatkowych w Polsce i za granicą.
Potrzebujesz indywidualnej analizy podatkowej?
Opisz krótko swoją sytuację i zakres zagadnień, które chcesz przeanalizować.
Artur Chamot – licencjonowany doradca podatkowy (nr wpisu 13805) i radca prawny (nr wpisu GD/GD/2830). Z ponad 13-letnim doświadczeniem, specjalizuje się we wspieraniu przedsiębiorców i osób fizycznych w kluczowych obszarach podatków (CIT, PIT, VAT) i prawa gospodarczego. Praktyczne doświadczenie zdobywał, prowadząc złożone projekty, w tym badania due diligence w procesach M&A oraz prowadząc bieżące doradztwo podatkowe dla osób fizycznych i prawnych.
